• Strona główna
  • Sklep
    • Sklep
    • Koszyk
    • Zamówienie
    • Moje konto
  • Polityka Prywatności
    • Facebook
    • Instagram
    • Pinterest
    • YouTube

HobbyDay

HobbyDay

  • Scrapbooking
  • Motywacja
  • Organizacja pracy
  • Scraperka i biznes

Album scrapbooking – na jakie okazje się sprawdzi?

16 maja, 2022

Views: 51

Dużo ostatnio pisałam tutaj o albumach, a w szczególności o tym, dlaczego warto je robić. Może się wydawać, że wyczerpałam temat, ale nic bardziej mylnego. Jestem osobą, która o swojej pasji może mówić dużo za dużo i z ogromnym zaangażowaniem. Dlatego z „po co?” przechodzimy na „na co?”. W odpowiedzi na pytanie zadane w tytule aż chce się rzec, że na każdą. Niestety jednak często „na każdą” można rozważać w kategorii „na żadną”. Dlatego podam Ci dzisiaj kilka konkretów odnośnie okazji, na które jako prezent sprawdzi się album, scrapbooking właściwie tworzy je sam!

Narodziny

Zaczynamy chronologicznie, zgodnie z biegiem życia. Pojawienie się na świecie nowego członka rodziny to wielka radość, ale i pretekst do obdarowywania. W naszej profesji pomysły się wręcz mnożą i przekrzykują, bo jestem pewna, że już teraz byłabyś mi w stanie wymienić kilkanaście propozycji. Zostaniemy jednak przy kategorii „album”, scrapbooking najbardziej odnosi się właśnie do nich.

Zanim jeszcze dzieciątko się urodzi, można obdarować przyszłą mamę, niewielkim gabarytowo albumem, który pomieściłby wszystkie ciążowe wspomnienia. USG, może test ciążowy oraz fotografię z tego równie pięknego czasu oczekiwania. Będzie to świetna pamiątka i dla rodziców i w przyszłości dla dziecka.

Do takiej pracy idealnie nada się najnowsza kolekcja, a w szczególności fantastyczne dodatki, od Lemoncraft, którą znajdziesz tutaj.

 

Gdy już bobas jest na świecie to macie kilka opcji do przemyślenia. Pierwszą z nich jest album na prezent na Chrzest Święty. Rynek papierów do scrapbookingu jest przepełniony przeróżnymi kolekcjami dziecięcymi, więc przed Tobą ciężkie wybory. Pamiętaj jednak, że nie musisz się decydować na coś typowo dziecinnego, każda kolekcja przy odpowiednich dodatkach pasuje na każdą okazję.

Jak widzisz czasem wystarczy jakiś zwykły wzór papieru, bo dziecięcego charakteru całości dodaje chociażby balonik.

 

Projekt ten nie musi mieć takiej klasycznej formy albumu, które znamy i uwielbiamy. Można troszkę pokombinować z jego przeznaczeniem. Poniekąd narzucić rodzicom sposób wypełniania bądź kompletowania zdjęć. Pierwszym pomysłem są moje pierwsze razy, gdzie wystarczy, oprócz metryczki, dołożyć karty kroki milowe bądź zwykłe napisy. Dzięki nim rodzice będą wiedzieli, które momenty zatrzymywać w kadrze.

Drugim pomysłem jest album, scrapbooking nazywa go jedno zdjęcie na miesiąc. Wyróżniają go numerki na poszczególnych stronach, które odliczają wiek dziecka w miesiącach. Jest to podwójna motywacja dla rodziców, ale i świetny przegląd tego, jak bobas rósł.

Uwielbiam takie albumy, choć nie miałam okazji jeszcze takiego wykonywać! Najfajniejsze, dla nas scraperek, jest w nim to, że każdą z tych cyferek trzeba jakoś ozdobić.

 

Komunia

Temat niezwykle aktualny, bo maj w Polsce to miesiąc Pierwszych Komunii Świętych. Chyba każdy z nas pamięta ilość fotografii, które były robione nam pod kościołem, w kościele, później grupowe, rodzinne i w lokalu bądź w domu. Jest tego naprawdę dużo i szkoda, żeby te zdjęcia gdzieś zalegały na dysku komputera. Więc to idealny pretekst by wykonać na prezent taki piękny album. Pieniądze raz są, a raz ich nie ma, a wspomnienia zostaną z dzieckiem na dłużej!

W przypadku Komunii bardzo fajnie sprawdzają się albumy harmonijkowe. Są pojemne, ale sprawdzą się też w przypadku, gdy tych fotografii będzie niewiele.

 

Urodziny i święta – przecież mamy je co roku!

Chyba nie można wymyślić wspanialszej okazji jak świętowanie urodzin. Jednakże średnim pomysłem jest obdarowywanie kogoś rok w rok albumem. Jest to prezent, który warto zatrzymać na te bardziej uroczyste urodziny. Mam na myśli oczywiście te osiemnaste, ale i wszelkie późniejsze chociażby okrągłe, bo zazwyczaj są huczniej obchodzone!

W przypadku prezentu na 18-naste urodziny również możecie wykorzystać wyżej wymieniony pomysł na album z numerkami. Tylko zamiast miesięcy numerować lata.

 

Rok jest przepełniony różnymi świętami. Dzień babci, dziadka, matki, ojca, dziecka, kobiet, mężczyzn, chłopaków… można wymieniać i wymieniać. Sama widzisz, że okazję same się mnożą, wystarczy je dostrzec i zacząć świętować!

Albumy dla dziadków czy dla rodziców, to chyba najlepszy prezent jaki można im podarować! Moje sentymentalne serce rozpływa się, gdy widzi takie podarunki!

 

Album scrapbooking na… Ślub!

Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że to świetny pomysł. Ślub i wesele to przede wszystkim masa, masa przeróżnych zdjęć. Tych pozowanych, ale i bardziej naturalnych, zrobionych z zaskoczenia. Jest to też wydarzenie uroczyste i w zasadzie dla wielu, jednorazowe. Jeden dzień i jedna noc na całe życie, więc chyba warto, zachować te wspomnienia i oprawić je w piękno scrapbookingu!

Zatrzymane wyjątkowe chwile zasługują na udekorowanie.

 

Świetnym pomysłem, który od jakiegoś czasu podrzucam znajomym, to album w ramach podziękowania dla rodziców. Jestem fanką prezentów praktycznych, więc wszelkie grawerowane drobiazgi, których jedynym zadaniem jest stanie – odpadają. Zawsze szukam alternatywy i myślę, że w przypadku podziękowań album nią jest. Możesz do środka wkleić swoje zdjęcia z dzieciństwa (w przypadku teściów – fotografie narzeczonego), poukładać je chronologicznie i na końcu umieścić jakieś Wasze wspólne kadry. Innym pomysłem są zdjęcia z sesji narzeczeńskiej, jeśli taką mieliście, ale nie wyklejanie albumu w całości! Zostawcie trochę miejsca na ślubne fotografie. Można też oczywiście podarować pusty album z dopiskiem, że wypełnicie go razem, od razu jak fotograf dostarczy Wam materiał ślubny.

Dwa bliźniaki, będą przypominać o tym wyjątkowym dniu ślubu, ale też o wyjątkowych dzieciach!

 

A po ślubie? Rocznice!

Ponownie jak w przypadku urodzin, proponuje postawić na te okrągłe, choć nikt nie zabroni Wam świętować każdej kolejnej. Wspólne życie niesie wiele przygód, a te lubimy fotografować, więc zapewne zdjęć Wam nie zabraknie!

W takiej pracy rocznicowej wystarczy jeden wyraźny akcent. Na przykład przy rocznicy ślubu rubinowej – coś namiętnie czerwonego.

 

Jak wspomniałam na początku wpisu, okazje właściwie tworzymy sami, więc zapewne każda z Was mogłaby dopisać do tej mojej listy jeszcze kilka punktów. Na przykład album na wspólne zdjęcie, robione raz w roku w ten sam dzień lub w tym samym miejscu. Albo na fotografię rodzinne robione co niedzielę. Sama mam w domu taki album, scrapbooking nazwałby go raczej kroniką, w którym poprzez zdjęcia i słowa odtwarzam i utrwalam historię mojego związku. Jest przepełniona wspomnieniami, żartami i ozdobami. Często do niej zaglądam, bo wzbudza dobre emocje, a te lubię najbardziej!

Album handmade ­– 5 powodów, dla których warto robić albumy

9 maja, 2022

Views: 82

Dawniej były dzienniki — dla tych wytrwalszych. Mniej systematyczni za to mieli swoje pamiętniki. Codziennie bądź od czasu do czasu, zasiadali wygodnie, zapalali świeczkę i w ciszy zapisywali kilka lub kilkanaście słów. Co widzieli, co odczuli, czego doświadczyli i co w związku z tym myślą. Ciągi emocji, przemyśleń, strachu i radości w postaci wyrazów… Chyba wszyscy i od zawsze boimy się ulatujących wspomnień. Że ucieknie nam pierwszy uśmiech pociechy, że zapomnimy, jacy byliśmy szczęśliwi, że zapierający dech w piersiach widok w końcu się zamaże, zakryty innymi obrazami. Dlatego tym bardziej powinniśmy doceniać to, że mamy możliwość zatrzymania tej chwili na zawsze. Nie musimy, choć wciąż możemy, opisywać każdego uśmiechu, każdego gestu i widoku. Możemy go mieć, dzięki fotografiom, a te warto gdzieś przechowywać. Album handmade będzie do tego idealny!

Powód pierwszy ­– zachowaj wspomnienia

Już to ustaliliśmy, że pamięć bywa ulotna. Ani się spostrzeżesz, a za rok nie będziesz pamiętała, jak spędziłaś majówkę (a miałyśmy dla Ciebie kilka propozycji, na czas spędzony w domu oraz na scrapowanie w terenie). W ferworze codziennych obowiązków i przeboźdźcowania, na które jesteśmy narażeni, zapomnisz. Nawet to, że trawa była wyjątkowo zielona, a mlecze, potocznie nazywane majami, rzeczywiście pojawiły się w maju, a nie tak jak w zeszłych latach w kwietniu. Pamiętaj, że za każdym kadrem idzie emocja, a zaraz za nią kroczy wspomnienie. To tak jak w Harrym Potterze, gdy Dumbledore za pomocą różdżki wyciągał z głowy retrospekcje, w postaci błyszczących łun, i przechowywał je w szklanych probówkach. Potrzebował pewności, że będzie mógł do tego wrócić. Taką łuną w naszym świecie są fotografie.

Robienie zdjęć w dzisiejszych czasach to banalnie prosta sprawa. Zapewne nawet teraz masz pod ręką albo w ręce, telefon, który jest idealnym narzędziem, do zachowania codzienności. Czasem nie musi to być nic artystycznego, czasem wystarczy uwiecznić coś, co się później będzie wspólnie wspomonało.

 

Powód drugi – integracja!

U mnie w domu było kiedyś dużo albumów, takich zwykłych, kupionych w sklepie. Z czasem, z ciągłego przeglądania, rozpadły się doszczętnie. Mama ze strachu, że zdjęcia się pogubią, wrzuciła wszystkie luzem do pudełka. Zostały tam do dziś, ale to nie znaczy, że ich nie przeglądamy. Robimy to często, podając sobie fotografie z rąk do rąk, śmiejąc się i dopowiadając anegdotki, których pewnie byśmy nie przybliżali, gdyby nie impuls w postaci zatrzymanego kadru.

Wiadomo, że taki album handmade jest dużo piękniejszą opcją na przechowywanie jednorazowych momentów.

 

Można w nim pięknie wyeksponować poszczególne zdjęcia albo zrobić strony tematyczne (np. ślub rodziców, komunia, urodziny albo piknik). Jest to pomocne szczególnie dla tych, którzy kochają porządek i chronologię. Jeśli jednak nie ma innej opcji, to mimo wszystko warto je gromadzić, choćby z nadzieją, że kiedyś każde z nich znajdzie swoje miejsce na klapce bądź w kieszonce.

Powód trzeci – album handamade to prezent idealny

Sam w sobie jest już małym dziełem sztuki, ale gdy dodasz do niego szczyptę wspomnień, wszechświat może tego nie wytrzymać. Wielokrotnie tworzyłam albumy dla bliskich i znajomych z różnych okazji. Za każdym razem była radość i szeroki uśmiech, ale… raz miałam przyjemność podarować mojej przyszłej teściowej album, przemyślanie wypełniony zdjęciami. Do tych wszystkich pozytywnych emocji doszedł jeszcze błysk w oku, którego nie zapomnę do końca życia.

Wspaniałym aspektem takiego prezentu jest to, że po podarowaniu zapewne zaczniecie go przeglądać i wspominać każdą ze wspólnych chwil.

 

Powód czwarty – motywacja do wywoływania

Wiem, że Twoje sprzęty już zasłużyły na zaufanie, ale mimo wszystko warto pamiętać, że są to jedynie narzędzia. Chyba wszyscy przestaliśmy być ostrożni, nie boimy się już, że obudzimy się któregoś dnia i zdjęcia z urodzin dziadka wyparują. A przecież tak może się wydarzyć, więc by nie zniknęły w technologicznej nicości, wywołuj je na bieżąco!

Niby to samo zdjęcie, ale wersja wydrukowana na tle strony albumowej wywołuje szerszy uśmiech.

 

Album handmade wykonany, dopracowywany i dostosowywany do Waszych potrzeb, zawsze będzie motywował do wybrania kilku kadrów i wizyty u fotografa. Znam to z autopsji, bo przez lata nie mogłam się zebrać do przejrzenia tysięcy zdjęć, które czekały gdzieś w czeluściach dysku. Wystarczyło, że zrobiłam grudniownik i machina ruszyła.

Wywołanie zdjęć nie jest taką kosztowną sprawą. Poszukaj w Internecie opcji, które zadowolą Twój zmysł estetyczny oraz Twój portfel.

 

Ja korzystałam już wielokrotnie ze strony Empik (kliknij tutaj), bo ceny są adekwatne do usługi i jakości. Ponadto, gdy przekroczycie określoną ilość, to kwota za odbitkę się zmniejsza, dzięki czemu oszczędzacie. Te progi mnie motywują do tego, by tych zdjęć przygotować więcej. Wygodny jest też dla mnie odbiór w sklepach Empik, które są w każdym mieście.

Jeśli posiadasz dobrą drukarkę, to wystarczy dokupić solidny papier fotograficzny i poeksperymentować z ustawieniami zaawansowanymi. Najważniejsze jest to, żebyś próbowała na różne sposoby i poczytała co nieco w Internecie.

Nie daj się zrazić, gdy pierwszy efekt Cię nie zachwyci. Próbuj, próbuj i jeszcze raz próbuj!

 

No i na koniec powód piąty – bo warto

Zawsze gdy nie chce mi się zasiąść do wybrania kilku zdjęć, to przypominam sobie moich dziadków… Wyciągają z szuflady swoje skarby, czyli kilka czarno-białych zniszczonych zdjęć. Opowiadają, pokazują i pozwalają dotknąć, ale proszą przy tym o delikatność. Nie mogli robić ich więcej, nie mają nawet możliwości wywoływania ich na nowo, my mamy.

Każde zdjęcie i każda mina, to inna emocja. Wspólnie opowiadają historię.

 

A gdy nie mam ochoty na zabranie się za jakiś album handmade to przypominam sobie, jak w zeszłym roku podarowałam coś małego babci. Były tam zdjęcia wszystkich Jej wnuków. Bardzo prosta forma, nic skomplikowanego, a wszyscy podawali sobie go z rąk do rąk, przeglądali i wspominali. To nie były dwie, trzy osoby, ale pewnie około dwudziestu.

Dlatego warto i dlatego Cię zachęcam. Masz moc zatrzymywania czasu w kadrach, korzystaj z niej, a zobaczysz, czym jest magia wspominania po latach.

TOP 5 prezenty handmade na Dzień Matki

25 kwietnia, 2022

Views: 66

Z wiadomych przyczyn nie pamiętam pierwszego Dnia Matki, jako pierworodna córka. Dla mojej mamy musiał być on jednak bardzo wyjątkowy. Była bardzo młoda, miała dokładnie tyle lat, ile ja mam w momencie pisania tego posta. Wtedy jednak miałam jakieś siedem miesięcy i mam nadzieję, że mój tata kupił jej choć jedną różę w moim imieniu… Każde kolejne lata starałam się w miarę możliwości i z pomocą pań przedszkolanek i nauczycielek, przygotowywać dla niej coś wyjątkowego. Laurki, wierszyki, przedstawienia, piosenki, medale i ordery. Wydawać, by się mogło, że było już wszystko… Ale im jestem starsza tym ten wachlarz umiejętności i pomysłów na prezenty handmade na Dzień Matki, się powiększa!

 

Udoskonalona prostota

Zacznijmy od czegoś łatwiejszego, a mianowicie od kartki, ale takiej z pazurem. Myślę, że nie muszę Ci przedstawiać nietypowej formy, jaką jest twist pop-up. Uwielbiany przez nas scraperki i wykorzystywany na wszelkie sposoby i okazje. Lubię go nazywać małą niespodzianką, bo osoba obdarowywana myśli, że najpiękniejsze już widziała, a tu nagle bam! Ponadto masz do dyspozycji dodatkowe cztery płaszczyzny, które możesz zagospodarować. Ja bardzo lubię umieszczać na nich odpowiednio docięte zdjęcia, ale mogą to być również wierszyki, może jakieś cytaty, ulubione powiedzonka…

… bądź ozdobione elementami do wycięcia podziękowania, których nigdy nie jest za wiele.

 

Jeśli jednak nie masz czasu i możliwości, to nie rezygnuj z wykonania choćby zwykłej kartki! Ona uraduje Twoją mamę równie mocno, bo dla niej najważniejsze jest to, że jest od Ciebie. Pamiętaj też, że istnieją takie formy jak chociażby sztalugowa, którą można z łatwością wyeksponować na półce, by cieszyła oko i serce w tym przypadku!

Piękne i użytkowe jednocześnie. Sama często posługuje się tą formą kartki, jedną nawet wykonałam dla mamy w zeszłym roku. Wyjątkowo prezentuje się na półce pod telewizorem, w towarzystwie ramek ze zdjęciami.

 

Prezenty handmade na Dzień Matki – wykorzystaj wspomnienia!

Nie ma nic wspanialszego niżeli zatrzymane w kadrze momenty! Uśmiech, śmiech, bliskość, szczęście bądź spokój. Mamy takich zdjęć tysiące, ale często niestety są one zamknięte w pamięci komputera lub telefonu. Warto je stamtąd wyjąć, wybrać najbardziej ulubione (każda z nas ma taką fotografię, dla innych jawiąca się jako zwykła, dla nas niezwykle wyjątkowa) i wsadzić do… stworzonej własnoręcznie ramki! Nie jest to nic trudnego i czasochłonnego. Masz dwa wyjścia – kupić gotową bazę i ją ozdobić wedle uznania bądź stworzyć ją samemu od podstaw. Niezależnie co wybierzesz, pamiętaj, że największą robotę robią dodatki. Ponadto radość liczona jest w gestach, a nie w czasie spędzonym przy biurku. Jeśli więc go nie masz, to nie zatracaj się w wyrzutach sumienia, tylko leć na poszukiwania do okolicznych sklepów!

Spójrz tylko jak wiele zmienia kompozycja kwiatowa! PS. Jeśli marzy Ci się taka ramka dla mamy, to tutaj masz link do tutorialu stworzonego przez Asię.

 

Czasem trudno jest wybrać jedno wspomnienie, jeden kadr, który chciałybyśmy wyeksponować. Co zrobić w takim przypadku? Przygotować mini album! Lubię tę formę, bo jest prosta i bardzo przystępna. Ponadto każda fotografia jest osobnym bytem, ale i częścią większej historii. Trochę tak jak wystawa obrazów w galerii sztuki. To na myśl przywodzi mi album harmonijkowy. Może dlatego, że oprócz przeglądania, można go ustawić tak, że będzie wyglądał jak kolekcja ulubionych zdjęć.

Mini album to nic innego jak mniejsza wersja zwykłego albumu. Wspomniałam wyżej o harmonijkowym, bo wydaje mi się, że on przychodzi pierwszy na myśl, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by wykonać go w tradycyjnej formie książkowej.

 

Czym jeszcze możesz zaskoczyć swoją mamę?

Wciąż jesteśmy w kręgach sentymentalnych podarunków, bo to przestrzeń, w której czuję się jak ryba w wodzie. Myślę, że najważniejsze kobiety w naszym życiu również uwielbiają dostawać takie prezenty handmade na Dzień Matki. Dlatego tym razem zaproponuje Ci ozdoby, które można zawiesić. Pełnią one funkcję ramki, ale są dużo bardziej okazałe!

Na pierwszy ogień idzie layout! Idealny obszar do zapełniania wszystkim tym, co kochacie z mamą najbardziej. Możesz na nim połączyć zdjęcia, wszelkie dekoracje, ulubione kolory, wzory lub skojarzenia. W poniższej pracy urzekły mnie fotografie, a właściwie ich niekonwencjonalne przygotowanie. Sama kiedyś również zrobiłam coś podobnego i mam tę ramkę do dziś, a nawet właśnie zerkam na nią kątem oka.

Tak jak powtarza się nam, żeby nie bać się rwać i rozcinać papieru, tak teraz ja Wam powiem, nie bójcie się docinać zdjęć!

 

Drugi pomysł to już wspominany przeze mnie nie raz layout na tamborku. Modny, gustowny i pasujący do praktycznie wszystkich pomieszczeń. Pamiętaj, że tłem nie musi być papier, możesz wykorzystać większy kawałek koronki bądź nieużywanej już firanki, żeby uzyskać efekt lewitującej kompozycji.

Wybór zdjęcia to sprawa dowolna. Możesz go dokonać Ty, ale możesz też zostawić tę kwestię mamie. Z doświadczenia wiem jednak, że pamięć bywa ulotna. Jeśli więc zależy Ci na tym, by prezent spełniał swoją funkcję, to wsadź w ramkę ulubioną fotografię. Jeśli zaś mama będzie miała inną koncepcję, to ją podmieni.

 

Na koniec trochę szaleństwa!

Jak wiesz, uwielbiam personalizację i jeśli tylko mogę, to staram się, by prezenty handmade na Dzień Matki, były dostosowane do jej potrzeb. Dlatego też postanowiłam Cię zainspirować i pobudzić wyobraźnię, pokazując coś niecodziennego!

Pierwsza propozycja to coś bardzo praktycznego, ale dzięki scaperskim szlifom równie zachwycającego. Mam na myśli szkatułkę na ulubioną, ale nie noszoną na co dzień, biżuterię. Nie ma co ukrywać, kochamy ją wszystkie i zapewne większość z nas kobiet upycha ją tam, gdzie akurat jest odrobina miejsca. Ważne jest, byśmy odpowiednio ją przechowywały i o nią dbały, a takie pudełeczko będzie niezwykle pomocne.

Jeśli przyjrzysz się wszystkim elementom, to dostrzeżesz, że nie jest to trudna sprawa, wymaga jedynie wprawy w robieniu przegródek i pudełeczek.

 

Pozostajemy w dziale „kobiecość”, a nawet w obrębie toaletki, bowiem przedstawiam Ci element home decor!  Ozdobne lustro udekorowane scrapowymi dodatkami. Gdy tylko je zobaczyłam, to uznałam, że muszę je dodać do tej Topki, bo jest absolutnie fantastyczne! Wybrałam je też trochę samolubnie, przez wzgląd na moją mamę, bo wiem, że Ona byłaby zachwycona takim podarunkiem. Jeśli szukasz inspiracji, to więcej o home decor pisała Justyna, tutaj.

Myślę, że szczególnie my kobiety cenimy takie dodatki w domu, które kolorują naszą codzienność.

 

Pomyśl tylko, że za każdym razem, gdy Twoja mama będzie zakładała wieczorową biżuterię, bądź przechodząc obok lustra, przejrzy się w nim albo zwyczajnie jej wzrok napotka ustawioną/zawieszoną ramkę – pomyśli o Tobie. Uśmiechnie się pod nosem i wróci do swoich obowiązków, ale nie sama, tylko z Tobą w sercu. Dlatego tak ważna jest pamięć, często wyrażana w małych podarunkach. Mam nadzieję, że te kilka propozycji na prezenty handmade na Dzień Matki, pomogą Ci stworzyć dla niej coś wyjątkowego!

Scrapbooking w podróży, czyli scraperka na majówce

18 kwietnia, 2022

Views: 85

Za oknem robi się coraz piękniej i nawet jak od czasu do czasu zaskakuje nas nagły śnieg, to w głębi duszy wiemy, że to nie nawrót zimy tylko kwiecień! Moim ulubionym miesiącem jest jednak maj, bo najbardziej kojarzy mi się z wiosenną aurą. Z promieniami słońca na twarzy, z zapachem bzu, z zieleniejącą trawą… I to wszystko generuje szczęście! Ponadto maj to majówka, czyli taki błogi przedsmak wakacji. Aż grzech siedzieć w domu, gdy za oknem roztacza się tak przyjemna aura! Dlatego dzisiaj pod lupę bierzemy scrapbooking w podróży – czyli tajniki tworzenia z dala od własnego scrapkąta!

Rozpraw się z wyimaginowanymi lękami!

Jeżeli masz w głowie teraz obraz biwaku, to wyrzuć go natychmiast! To nie jest tak, że musisz się ograniczać, brać jedynie nożyczki i ołówek, wyliczać przedmioty i tworzyć w jakiś spartańskich warunkach. Jedyne, co łączy scrapbooking w podróży z biwakowaniem to przemyślany bagaż.  Po prostu potrzebny jest Ci dobry plan, świetna organizacja i odrobina analizy! 

Później możesz już puścić wodzę fantazji i inspirować się okolicznościami przyrody. Na co dzień zdarza nam się zapominać o takich małych biedronkowych akcentach.

 

Uśpij rozpustnicę i uruchom minimalistkę

Od tego bym zaczęła. Znasz z pewnością sytuację, w której na wakacje zabierasz całą walizkę ubrań, tych najbardziej ulubionych i najpiękniejszych. Targasz ją przez lotniska, perony, do pociągów lub taksówek. Jesteś w raju z całą masą rzeczy, po czym okazuje się, że… nic do siebie nie pasuje. Bądź ostatecznie chodzisz wciąż w tym samym, czyli w tym, w czym jest Ci wygodnie. Ze scrapowymi rzeczami będzie tak samo. Jeśli weźmiesz wszystko, bo wszystko Ci się „przyda”, to ostatecznie może okazać się tak, że nie dasz rady stworzyć z tego nic. Zatem ponownie kluczem jest dobry plan.

Jeszcze jedną praktyczną radą jest to, żebyś pakowała się zgodnie z procesem tworzenia. Czyli od czego zaczynasz pracę, co do tego używasz, po jakie elementy sięgasz najczęściej, no i jak wykańczasz swoje dzieło sztuki.

W przypadku kompletowania bagażu, bardzo ważna jest spójność. Ułatwi Ci ona tworzenie i sam proces decyzji przy pakowaniu.

 

Jak poradzić sobie z narzędziami?

Wielokrotnie już zabierałam ze sobą konkretne projekty w podróże. Nie były one przepełnione kreatywnością, raczej czymś, co mogłam robić w międzyczasie, relaksując się wieczorami. Na przykład skrupulatnie przemyślane składowe do zaplanowanego boxa. Dzięki temu, że posiadam w domu małą gilotynę, mogłam ją również zabrać ze sobą. Jednakże jeśli w domu masz jedynie duży gabarytowo sprzęt, to polecałabym Ci docięcie sobie wszystkiego przed wyjazdem. W przypadku kartki – papier na wszystkie ścianki oraz części na warstwy. Nie obdziera Cię to z kreatywności, bo cała reszta kompozycji, czyli kwiaty, elementy do wycięcia czy cokolwiek innego, to już leciutka sprawa. No i oczywiście warto przygotować sobie scrapki, bo branie maszyny tnąco-wytłaczającej podchodzi pod zbędny nadbagaż!

Jak widzisz, z pomocą takiego zestawu, czyli składowych całej kolekcji, zawsze osiągniesz sukces twórczy.

 

Scrapbooking w podróży — papierowe pomoce

Przemyśl mniej więcej, co chciałabyś zabrać i co do jakich prac wykorzystać. Producenci papieru zostawili nam małą furtkę, a mianowicie stworzyli przeróżne bloczki, w których często znajdziemy wszystko, co będzie nam potrzebne do jednego, spójnego projektu.

Bloczki kreatywne Lemoncraft (znajdziesz je tutaj) – moimi oczami stworzone do tego, by zabierać je ze sobą w podróże! Papiery, plus elementy do wycięcia oraz napisy i piękne kwiatowe kompozycje. 

Dołóż do tego klej, kosteczki 3d, nożyczki i linijkę. I bum, praca gotowa!

 

Bloczki połówkowe Lemoncraft przepełnione elementami do wycinania to raj, dla każdej scraperki, odczuwającej relaks przy wycinaniu. Po pierwsze możesz sobie przygotować zapasy na przyszłości. Możesz też od razu stworzyć jakąś prostą karteczkę, bo w takich bloczkach są również niezbędne napisy. Z drugiej strony elementów znajduje się wzór, idealny na tło.

Wybrałam to zdjęcie, bo pięknie obrazuje majowy wyjazd. Może być piękna pogoda, więc przyda się kapelusz. Mimo wszystko warto się zabezpieczyć i zabrać ze sobą ciepły, ulubiony sweter i kalosze, idealne na deszcz! A okulary? Przydają się do wieczornego czytania bądź tworzenia.

 

KIT!

Znasz ten widok, zalegających gdzieś w kącie KITów warsztatowych? (czym są KITy pisałam w tym poście) Ja niestety znam go doskonale. Nawet teraz, gdy piszę ten wpis, mam wrażenie, że spoglądają na mnie z pretensją. Wszelkie wyjazdy, a majówka szczególnie, to idealny pretekst na to, by zabrać go ze sobą i tworzyć! Jest to o tyle łatwe, że dziewczyny przy każdym kicie zawsze zaznaczają, czego nie obejmuje zestaw. Wystarczy tylko przejrzeć tę listę i poszczególne, jak nie wszystkie, rzeczy dorzucić do bagażu!

Wszystko, co jest Ci potrzebne do konkretnego projektu — w jednym miejscu. Jeśli dobrze go zabezpieczysz, to ten karton może pełnić funkcję transportera. Skoro przeżył podróż z kurierem, to i przetrwa z Tobą!

 

Scrapbooking w podróży – czego potrzebujesz?

Żebyś zaoszczędziła odrobinę czasu, postanowiłam przygotować dla Ciebie taką ogólną rozpiskę rzeczy, które powinnaś rozważyć, jeśli marzysz o scrapowaniu na wyjeździe. Pamiętaj, że to nie jest check-lista do odhaczenia, a raczej moja sugestia, którą musisz dostosować pod siebie:

  • coś do cięcia, czyli przede wszystkim nożyczki oraz opcjonalnie nożyk do cięcia, który bywa zapomniany, a jest świetnym narzędziem do pracy! Myślę, że jeśli chodzi o jakieś maty samoregenerujące, to jest to zbędna rzecz, w każdym domku wakacyjnym jest deska do krojenia i to w sytuacjach kryzysowych w zupełności Ci wystarczy.
  • coś do klejenia – podstawą jest klej, ale warto zabrać również coś 3d i nieobowiązkowo taśma dwustronna. Dostosuj swój wybór do projektów, które zamierzasz tworzyć.
  • papier – ja oczywiście polecam wyżej wymienione wszelkie bloczki, czyli tysiąc możliwości w jednym. Pamiętaj też o bazach, bo bez nich ani rusz!
  • coś pięknego – kwiaty, listki, może konkretną tekturkę (byle nie wszystkie, jakie posiadasz!) bądź kawałek koronki czy wstążki? Nie popadaj też w paranoję, jak czegoś Ci zabraknie. Zawsze możesz zostawić miejsce i dokleić po powrocie do domu albo zacząć kombinować z tym, co masz.
  • coś mediowego – nie mam na myśli nic specjalistycznego, a raczej po głowie chodzą mi kropelki w płynie bądź glossy accents, bo to bardzo uniwersalne preparaty. Jest większe prawdopodobieństwo, że ich użyjesz, jednakże równie dobrze, możesz to zrobić na gotowej pracy po powrocie do domu.
  • coś do mierzenia, czyli niech nie zmyli Was to, że umieściłam to przy końcu. To chyba najważniejsza sprawa, czyli dobra linijka, może być metalowa (do nożyka).

Serce mi podpowiada, że na tej liście brakuje brokatu. Niemniej rozum słusznie podsyła mi katastroficzne wizje, gdyby ten brokat się wysypał… Więc to bierzecie na własną odpowiedzialność!

Zawsze, żeby było ciekawiej, możesz zabrać ze sobą ścinki z danej kolekcji, które są jeszcze na tyle duże, by z nich skorzystać. Z pewnością zaoszczędzisz przy tym miejsce, a jednocześnie wykorzystasz to, co zalegało Ci od jakiegoś czasu!

 

Na koniec, daj się ponieść, jeśli umiesz!

Scrapbooking w podróży może też być takim zapalnikiem do małych wyzwań. Zabierasz rzeczy, pasujące do siebie na pierwszy rzut oka, a później próbujesz z nich stworzyć coś pięknego. Możesz się też spakować zgodnie z jakimś mood boardem, czyli pod odpowiednią kolorystykę czy wzory. Odkryjesz nowe pokłady kreatywności, a do tego będziesz rozwijać swoją pasję w pięknych okolicznościach przyrody. Tym wpisem pragnę uświadomić Ci, że scrapować można wszędzie!

Dekoracje na I Komunię Świętą – jak to zrobić?

11 kwietnia, 2022

Views: 64

Uwielbiamy pięknie ozdobione przestrzenie. Lubimy, jak coś jest estetyczne, zachwycające, a nawet zapierające dech w piersi. Często zwracamy uwagę na detale. Atmosfera to przede wszystkim ludzie, ale i klimat, który możesz nadać przyjęciu. Dekoracje na I Komunię Świętą czasem wydają się zbędnym wydatkiem, ale ja — i myślę, że nie jestem w tym sama — jako gość zwracam uwagę na wszelkie drobiazgi. Dzięki nim czuję się wyjątkowa i w pełni doceniona, a także czuję się otoczona opieką. Jak dodać tej rodzinnej uroczystości blasku?

Zanim ozdoby, wróćmy na moment…

Pisałyśmy już o zaproszeniach komunijnych tutaj, ale w przypadku kolejnych ozdób są one również niezwykle istotne. Jeśli tak jak ja, lubisz spójność, to warto dekoracje na I Komunię Świętą wykonać z wykorzystaniem tych samych lub podobnych papierów i grafik. Albo, chociażby bazować na jednej kolorystyce bądź wybranym wzorze. Dlatego już przy wykonywaniu zaproszeń ważne jest przemyślenie dalszych kroków.

Na wybranym zaproszeniu jest wianek z zielonych gałązek? Warto go również wykorzystać na innych elementach komunijnej papeterii.

 

Dekoracje na I komunię Świętą – stół

Coraz modniejsze jest umieszczanie winietek na stołach, nie tylko po to, by usadzić gości według własnego mniemania. Przede wszystkim unikniesz wtedy dziwnych luk w postaci jednego pustego krzesła oraz szamotaniny i poruszenia zaraz po wejściu. Ponadto ja często zabieram sobie taką winietkę do domu, na pamiątkę, bo jest niewielka gabarytowo. Oczywiście nie porywaj się na zbyt ambitne projekty, ponieważ takich małych prac będziesz musiała wykonać kilkanaście. Szybciej i łatwiej będzie Ci zrobić coś prostego. Pamiętaj też, że podpisy na winietkach mogą być bardziej personalizowane. Zamiast zwykłego „Babcia” możesz napisać „Ukochana babcia” bądź cokolwiek innego, co przyjdzie Ci do głowy.

Na winietkach wystarczy jeden mocniejszy akcent, by pasowały do reszty ozdób, ale przede wszystkim, by były czytelne.

 

Obok winietki jest jeszcze trochę miejsca, dlatego warto pomyśleć nad jakimś małym prezentem dla przybyłych gości. Nie musi być to nic szaleńczo wymyślnego – chyba że przyjęcie jest naprawdę bardzo kameralne i masz czas oraz ochotę, to oczywiście możesz stworzyć małe dzieła sztuki. Ogranicza Cię jedynie wyobraźnia. Może to być pięknie opakowana czekoladka lub jakiś drewniany bądź gipsowy aniołek. Jestem pewna, że każdy z przybyłych uśmiechnie się na widok czegoś drobnego, a przy okazji stół zyska kolejną dekorację na I Komunię Świętą.

Jak widzisz takie pudełeczka na mały podarunek mogą mieć różne kształty i w różnorodny sposób możesz je ozdobić.

 

Tutaj natomiast masz wersję bardziej stonowaną i minimalistyczną, ale równie zachwycającą. Zapewne to sprawka gipsówki!

 

Kolejnym małym, ale efektownym akcentem są obręcze na serwetki. Coś, co można kupić, ale również zaoszczędzić i wykonać samemu. Zapewne większość potrzebnych rzeczy masz w swojej pracowni. Pierwsza wersja, nieco prostsza to wykorzystanie paska papieru, sklejonego w odpowiednim miejscu. Druga to wykonanie bazy obręczy z tektury, owinięcie jej sznurkiem i ozdobienie. Wykonanie obu opcji, co prawda w wersji świątecznej, ale to kwestia ozdób, znajdziesz w jednym z filmów Asi Szulik.

Co prawda zdjęcie ma bardziej klimat świąt zimowych, ale ważne było dla mnie, byś przyjrzała się papierowej obręczy na serwetkę. Czyż taka delikatna i prosta w wykonaniu ozdoba, nie prezentuje się pięknie?

 

Nie zapomnij jeszcze o…

… tym, o czym zapewne nie pomyślałaś, czyli topery – ozdoba słodkości. Wiem, co sobie myślisz „po co ozdabiać coś, co jest już fantastyczne?”, ale zaufaj mi, warto! Po pierwsze będzie to taka przysłowiowa kropka nad „i”. Po drugie jest to łatwe do wykonania, więc możesz zaangażować syna bądź córkę i wspólnie spędzić czas na przygotowaniach tego wyjątkowego dnia.

Na zdjęciu przedstawione są topery dziecięce, ale pamiętaj, że wszystko jest kwestią dodatków. Nie zapomnij o wykałaczce, bo to ona jest podstawą tej konstrukcji!

 

Najważniejsza osoba w tym dniu!

Jeśli masz córkę, to do przygotowań zapewne dopisujesz jeszcze jeden aspekt, a mianowicie fryzurę. Często mamy oddają tę kwestię w ręce fryzjerki. To dobrze, bo jeśli nie masz cierpliwości do zaplatania warkoczy lub czesania pięknych koków, to nie warto wprowadzać niepotrzebnej nerwowości. Możesz jednak dołożyć coś od siebie. Mały prezent, od mamy dla córki. Jak myślisz, co mogę mieć na myśli? Piękny kwiatowy wianek! Porzućmy stereotyp, że wianek ze sztucznych kwiatów wygląda tandetnie, bo to nie prawda! Spójrz tylko na wszystkie dekoracje i kompozycje kwiatowe, jakie tworzysz na co dzień. Z pewnością zapierają dech w piersi, więc przenieś ten talent na odpowiednią bazę! Nie musi to być nic spektakularnego, ważne, że będzie od Ciebie.

Delikatne papierowe różyczki w takiej konfiguracji będą idealnym dopełnieniem każdej fryzury!

 

Dodatkowe dekoracje na I Komunię Świętą

Mamy już pięknie ubraną lub ubranego gospodarza, przystrojony stół i ugoszczonych miło gości. Czego brakuje do ideału? Niuansów. Ozdób, które nie są niezbędne, ale jeśli wciąż masz czas i chęci to możesz się nad nimi zastanowić. Pierwszym moim dodatkowym pomysłem jest ozdobiona pierwsza litera imienia Twojej pociechy. Jeśli przygotowujesz jakąś małą dekorację w okolicach, gdzie będzie siedziała najważniejsza osoba, to możesz ją wzbogacić o taki detal.

Po uroczystości taka literka może powędrować z Wami do domu. Będzie wspaniałą pamiątką, ale i dekoracją pokoju.

 

Drugim pomysłem jest łapacz snów ze zdjęciem, bo zakładam, że lokal, w którym będzie organizowane przyjęcie, posiada ściany, na których będzie można go zawiesić. Tak myślę, że może być zapalnikiem do stworzenia ścianki ze zdjęciami. Jeśli czytałaś wpis o trendach ślubnych na 2022 rok, to zapewne pamiętasz, że na tę ozdobę często decydują się państwo młodzi. Nie widzę przeszkód, by się zainspirować i przenieść ten pomysł na inne przyjęcia. Ponadto po tym wydarzeniu taki łapacz snów możesz zawiesić w domu i tam również będzie cieszył oko domowników!

Ozdoba ta ma same plusy – po pierwsze personalizacja w postaci ulubionej fotografii, a po drugie czyste piękno!

 

Trzecią propozycją jest świeca, którą można kupić w większości sklepów. Już nie raz wspominałam o upiększaniu zwyczajnych rzeczy, dodawaniu im blasku i elegancji. Taka biała świeczka sama w sobie nie jest interesująca, bo jej jedynym zadaniem jest rozjaśnianie ciemności i robi to fenomenalnie. Gdy jednak wpadnie w ręce pomysłowego człowieka ze sporym zapasem kreatywności, może nabrać rumieńców i zyskać nową funkcję – dekoracji!

Przepis na dekoracyjną świecę na komunię – odrobina elementów do wycięcia z ulubionej kolekcji papierów, szczypta kwiatów i zielonych gałązek oraz koniecznie IHS!

 

Wszystkie inspiracje wymienione powyżej nadadzą się nie tylko na dekorację na I Komunię Świętą, ale również na wszelkie inne przyjęcia. Jeśli je organizujesz, to warto je pokolorować takimi własnoręcznie przygotowanymi ozdobami. Jeśli zaś jesteś rękodzielnikiem i nie masz zbyt wielu okazji na takie świętowanie w większym gronie, to zastanów się, czy nie warto wprowadzić którejś z propozycji do swojej oferty!

Dekoracja domu na Wielkanoc – zrób to sama!

4 kwietnia, 2022

Views: 55

W momencie, w którym piszę ten wpis, za oknem jest tak ponuro, że chyba bardziej się już nie da. Jednakże pociesza mnie fakt, że jeszcze kilka dni temu było piękne słoneczko, a termometr wskazywał prawie osiemnaście stopni. Podczas spaceru mijałam nieśmiało wyrastające z ziemi żółte i fioletowe krokusy, piłam już pierwszą kawę na bulwarach, będąc jedynie w koszulce z długim rękawem. Żyjąc tymi wspomnieniami, czekam na wiosnę, która wtargnie mocnym i pewnym krokiem, przeganiając te ostatki szarawej zimy. Jak zabijam czas? Wyjmuję specjalnie przygotowany niezbędnik (zajrzyj tutaj, by sprawdzić w co warto się zaopatrzyć), który aż krzyczy WIOSNA! I przywołuje kolory, a z pomocą przychodzi dekoracja do domu na Wielkanoc!

Garść motywacji!

W czasie świąt Bożego Narodzenia nasze domy są całe obwieszone światełkami, bombkami i wszelkimi ozdobami. Uwielbiamy ten klimat wieczornego siedzenia po ciemku przy zaświeconej choince. Z namaszczeniem pakujemy świąteczne prezenty i przyozdabiamy je szyszkami, małymi bańkami i gałązkami. Robimy absolutnie wszystko, by te święta tętniły wyjątkową atmosferą. A co robimy dla siebie na Wielkanoc? W wielu przypadkach zapewne nic. A przecież wszelkie kwiatowe ozdoby będą pięknie wyglądały oświetlone porannymi promieniami słońca…. Zapewne potrzebujesz odrobiny inspiracji, by dekoracja domu na Wielkanoc przeszła szybko i pomyślnie!

Marzy Ci się jakaś niebanalna ozdoba na drzwi? Odpowiedzią jest połączenie kwintesencji wiosny z króliczymi uszami.

 

Ozdoby ścienne

W sklepach przeważają drobiazgi stojące, zazwyczaj są to wszelkiej maści ceramiczne króliczki. Ale myślę, że jest duża szansa, że obok tych uroczych zwierzątek znajdziesz… bazy do wieńców! Coś, co sprawdza się przy każdym święcie lub porze roku. Wystarczy jedynie go odpowiednio udekorować! Na wiosnę proponuję coś wiklinowego (pamiętaj, że nawet jeśli w sklepie nie możesz znaleźć wymarzonego koloru, to przemalowanie takiego wieńca to pestka). Jest to o tyle wygodna sprawa, że masz już jakiś punkt zaczepienia, który przy dodaniu odpowiednich dodatków możesz rozwinąć, niczym skrzydła. W efekcie końcowym z pewnością powstanie coś fenomenalnego!

Taki wieniec świetnie prezentuje się właściwie wszędzie, gdzie będziesz miała ochotę go zawiesić. Ponadto w końcu będziesz mogła poszaleć na większej powierzchni, wykorzystując wszystkie elementy, które są za duże na kartki!

 

Z wiosną kojarzy mi się też mech! Pojawia się w wielu ozdobach i można go kupić w każdym sklepie z artykułami kreatywnymi lub z ozdobami. Wykorzystując go, tylko z rozwagą, możesz zaadaptować odrobinę lasu na warunki domowe. Bazą takiej dekoracji może być styropianowy okrąg lub znana i lubiana przez scraperki HDF-ka. Tak naprawdę nada się cokolwiek innego, co będzie nieco twardsze i nie utrudni Ci późniejszego zawieszenia całej (możliwe, że cięższej) ozdoby.

Mech rozpyla wokół siebie aurę tajemniczości, dlatego pięknie wygląda w kontraście z jasnymi elementami. Jak widzisz przy odpowiednich proporcjach, nie przytłacza całej kompozycji.

 

Możesz wykorzystać różne kształty wycięte z płyty HDF. Nawet te, które z początku wydają Ci się niepasujące do wiosennego święta. Przy odpowiednich dodatkach nadasz im klimat i wtedy nikt nie będzie miał wątpliwości co do ich przeznaczenia.

Widziałam podobną bazę sauté i nie umiem wyjaśnić tego, że moim pierwszym skojarzeniem było drzewo genealogiczne. Dopiero w tej wiosennej aranżacji dostrzegłam, że na tych gałęziach siedzą małe ptaszki i nagle wszystko nabrało nowego sensu.

 

Dekoracja domu na Wielkanoc – coś mniejszego, ale równie pięknego!

Zaczęliśmy z wysokiego C, więc teraz zejdźmy stopień niżej. Klimat temu świętu może również nadać coś drobnego, a jednocześnie uroczego. Chociażby bardzo modne od jakiegoś czasu tamborki, a właściwie prace tworzone na ich bazie. Można je zawiesić na ścianie, mogą być mniejsze bądź większe. Łatwo je przygotować, jeszcze łatwiej ozdobić, a ich późniejsze przechowywanie na następny rok to bajka!

Ta dekoracja Wielkanocna ma w sobie wszystko! Elementy do wycięcia, kwiaty, a nawet gałązkę imitującą bazie kotki. Najbardziej podoba mi się to, że ranty z jednej strony są barierą, a z drugiej nie stanowią ograniczenia. To takie tworzenie „w” i „poza”.

 

Czas na zawieszko-bombkę w kształcie Wielkanocnego jajka, bo nikt nie powiedział, że bańki to tylko domena świąt Bożego Narodzenia! Oczyma wyobraźni widzę ją, jako ozdobę zawieszoną na oknie, wraz z mniej ozdobionymi siostrami, by uniknąć przesytu. Albo na drzwiach właśnie! Szczególnie gdy lubisz minimalizm i niewielkie, ale efektowne dekoracje.

Tutorial na to shakerowe jajeczko znajdziesz na YT Lemoncraft. Jeśli chcesz stworzyć coś podobnego, to kliknij tutaj bez zastanowienia!

 

Zejdźmy z chmur na Ziemię, czyli ozdoby stojące…

… lecz nie mniej zachwycające! Dekoracja domu na Wielkanoc jest o tyle wyjątkowa, że stworzone ozdoby mogą Ci służyć dłużej niż jedynie przez okres świąteczny. Jeśli nie dominują w nich króliczki i jajeczka, a pierwsze skrzypce grają przede wszystkim kwiaty, to spokojnie mogą stać i czarować jak najdłużej. Ponownie zacznę od czegoś bardziej zaawansowanego, a właściwie wymagającego specjalnych zakupów. Mam na myśli elementy bazowe, które nie zawsze dorwiesz wszędzie i od ręki.

Zapewne posiadasz wiele przeróżnych drobiazgów, które gdzieś przechowujesz. A gdyby tak wyeksponować jedno pudełeczko na różności i ozdobić je akcentami wiosenno-wielkanocnymi? Szafkę, komodę bądź półkę przyprószyć odrobiną kwiatów i nadać niepowtarzalny klimat całemu pomieszczeniu.

Czasem wystarczy taki jeden niby nieistotny akcent, by zmienić wszystko!

 

Jeśli jednak nie lubisz takich praktycznych rozwiązań i wolisz dekoracje Wielkanocne wyjmować sezonowo, to mam dla Ciebie inne propozycje. Pierwsza inspiracja to wiosenny karmnik, oklejony papierem scrapbookingowym i ozdobiony toną przepięknych kwiatów! Można go ustawić w każdym miejscu i jestem przekonana, że będzie przyciągać spojrzenia wszystkich!

Dzięki większym gabarytowo dekoracjom można poszaleć z wielkością dodatków. Myślę, że jest to jedyny format, w którym nie trzeba się stresować, że wykorzystane kwiaty przyćmią resztę objętością!

 

Możesz też pójść o krok dalej i spróbować zrobić coś zupełnie sama od podstaw, na przykład taką papierową filiżaneczkę, wypełnioną po brzegi wiosną! Myślę, że przy wykonaniu czegoś podobnego będziesz musiała się wykazać większą cierpliwością, ale efekt jest tego wart.

Wyobraź sobie tylko, jak pięknie wyglądałaby na parapecie w kuchni, obok kwiatów doniczkowych.

 

Nie zapomnij o kartkach!

Bo one też mogą być piękną ozdobą wnętrza! Robię tak co roku, ze względu na to, że moja przestrzeń nie pozwala mi na większe dekoracje. Klimat świąt wprowadzam poprzez ustawienie na parapecie jakiejś karteczki Wielkanocnej. Spoglądam na nią, ilekroć zasiadam przy biurku. Jak świeci słońce, to pięknie otula promieniami kwiaty i to sprawia, że się uśmiecham. Dlatego nie zapominajcie o kartkach i potraktujcie je jako ozdobę.

Możesz postawić na standardowy format albo…

 

… zaszaleć i zrobić kartkę w kształcie słoika lub owalu, imitującego Wielkanocną pisankę!

 

Poprzez tę garść inspiracji chciałam zmotywować Ciebie, ale i siebie do wiosennego tworzenia. Dekoracja domu na Wielkanoc jest jak podmuch wiosennego wiatru, który warto wpuścić do środka, by wydmuchał ostatki zimowej aury. Dlatego łap za najbardziej kolorowe papiery, rozejrzyj się w sklepach za czymś, co mogłabyś wiosennie udoskonalić i zrób coś pięknego. By móc później wpatrywać się w te ozdoby coraz dłuższymi popołudniami!

 

Kwiaty do scrapbookingu – wszystko, co musisz o nich wiedzieć!

28 marca, 2022

Views: 196

Jak powszechnie wiadomo – papier i scraperka to para idealna, a jej fundamentem jest miłość od pierwszego wejrzenia. Jest to nasza baza, często iskra inspiracji, a także główne tworzywo. Jednakże przychodzi taki moment, w którym pragniemy czegoś więcej. Papier staje się niewystarczający. Robiąc małe kroki, sięgamy po perełki, kryształki, koronki, wstążki… Aż w końcu czujemy się gotowe na to, by stworzyć coś bardziej przestrzennego! Chcemy przenieść to, co w naturze najpiękniejsze i najdoskonalsze – do naszych prac. Wtedy sięgamy po niezbędne wręcz kwiaty do scrapbookingu! Są niezwykle popularne, dlatego dziś przyjrzymy się im z bliska!

 

Zanim rodzaje kwiatów…

Scraperki używają i tworzą przeróżne rośliny ozdobne, przypominające te, które stworzyła matka natura. Jak wiadomo, jest to twardy orzech do zgryzienia, ale walczymy do końca, zaciekle wierząc, że tym razem się uda. Mimo to nie jest wstydem ani przejawem lenistwa kupowanie gotowych kwiatów! Możesz je kochać całym sercem, ale nie mieć cierpliwości do ich tworzenia. No bo czy możesz sobie wyobrazić pracę bez nich? Ja chyba niekoniecznie. Pasują absolutnie do każdej okazji, nawet odpowiednio dobrane do kartki dla mężczyzny. Dodają lekkości i zwiewności, czasem elegancji, a innym razem są najmocniejszym akcentem, tak jak pisałam we wcześniejszym wpisie o trendach ślubnych 2022.

Co rzuca Ci się pierwsze w oczy, gdy spoglądasz na tę kartkę? Obstawiam, że te dwie piękne róże!

Kwiaty do scrapbookingu – papierowe

Chyba jedne z najbardziej popularnych, ze względu na to, że można je nabyć dosłownie wszędzie. Po pierwsze doskonale nam znane kolorowe różyczki, które zakupicie w sklepach typu Action, KIK czy Tedi. Idealne na początek, bo ich cena nie jest wysoka, jakość nie zachwyca, ale też nie zniechęca. Szczerze mówiąc, używam ich po dziś  dzień w ramach zapychaczy do większych kompozycji, pomimo tego, że moje zasoby kwiatowe są całkiem spore.

Mamy na rynku też kwiaty z papieru mulberry, które zakupicie w każdym sklepie z asortymentem scrapbookingowym. Są one świetnie wykonane, bardziej zbite, dzięki czemu nie zmieniają kształtu, a dodatkowo mają piękne kolory!

Jeśli przyjrzysz się różyczkom na zdjęciu, to zapewne dostrzeżesz, że wykonane są z niezwykłego papieru. Ma on fakturę materiału i w dotyku przypomina papier czerpany.

 

Papierowe kwiaty do scrapbookingu możesz też stworzyć sama i myślę, że jest to bardzo przystępne, ponieważ tak, jak wspomniałam we wstępie – papier jest budulcem Twojej pracowni! Nie jest to łatwa sprawa, ale z pomocą różnych tutoriali i życzliwej dłoni bardziej doświadczonych koleżanek – można zyskać wprawę. Przy ich tworzeniu można używać:

  • Papieru do scrapbookingu – jeśli chcesz zobaczyć jak z nim pracować, zajrzyj do jednego z filmów Emilii Sieradzan, w którym przygotowuje różyczki.
  • Papieru zwykłego lub akwarelowego, koniecznie potraktowanego wodą! W tym przypadku warto zajrzeć do Ewy Argalskiej, która tworzyła delikatne hortensje. Myślę, że idealnie sprawdziłyby się w pracach komunijnych oraz ślubnych, więc warto zajrzeć właśnie teraz, bo sezon za pasem!
  • No i papier czerpany, o którym kiedyś nie pomyślałam, ale przypomniała mi o nim Asia Szulik, w jednym ze scrapmasów.
Na zdjęciu masz przykład kwiatu wykonanego z papieru scrapbookingowego. Często o nim zapominamy, a przecież ma on unikalną kolorystykę i wzory.

Pianka czy materiał?

Kwiaty z foamiranu — zawładnęły sercami scraperek, bo przy odpowiedniej pracy z tym tworzywem można uzyskać piorunujące efekty! Mamy trzy rodzaje foamiranu – irański (na ciepło), jedwabny i nieco grubszy nazywany zimnym. Obserwując prace koleżanek, stwierdzam, że najczęściej jest wykorzystywany irański, ze względu na to, że pod wpływem ciepła kurczy się i można go dowolnie modelować. Większość pracuje na nim z pomocą żelazka (nie przywiera), ale z własnego studenckiego doświadczenia mogę dodać, że prostownica też daje radę, tylko nie możecie jej szaleńczo nagrzać! Jeśli chodzi o foamiran jedwabny to formuje się go dłońmi.

Wystarczy odrobina ciepła, by płatki zaczęły się kurczyć i by stały się bardziej plastyczne. Później trochę pracy manualnej, odrobina kleju i piękne, pełne róże gotowe.

 

Kursów i tutoriali na kwiaty do scrapbookingu z tej cienkiej panki znajdziecie w Internecie mnóstwo, ale ja będę wierna Ewie Argalskiej i Emilii Sieradzan. Na ich kanałach możecie znaleźć kilkanaście różnorodnych propozycji. Dla rozpoczynających przygodę z kwiatkowaniem, ale i dla bardziej zaawansowanych. U Ewy znajdziecie również film, w którym zdradza tajniki barwienia foamiranu.

Te kwiatuszki są mniej spektakularne, w porównaniu z poprzednimi różami, ale są równie zachwycające. Ich największą zaletą jest to, że są łatwiejsze i szybsze w wykonaniu. Z pomocą odpowiedniego środka potrafią nadać styl każdej pracy!

 

Kwiaty z materiału – których popularność w Internecie wystrzeliła (dla mnie) stosunkowo niedawno. Nie wiem dlaczego, ale początkowo, jeszcze zanim je zobaczyłam, kojarzyły mi się tandetnie. Może problem tkwił w mojej pierwszej myśli – sztuczne kwiaty z marketu. Zawsze się ich wystrzegałam, bo one nawet nie próbowały udawać, że chcą być podobne do tych wyrastających z ziemi. No, ale przyszedł moment, w którym zrozumiałam, w czym tkwi zachwyt.

Idealny przykład na to, że środek kwiatka jest niezwykle istotny. Dlatego nie ograniczaj się jedynie do pręcików, zaszalej i eksperymentuj!

Co trzeba mieć, by zacząć samemu tworzyć kwiaty do scrapbookingu?

Przede wszystkim spore pokłady cierpliwości i wytrwałości, bo musicie wiedzieć, że początki bywają zniechęcające. Po drodze możecie natrafić na kilka trudności. Chociażby takie, że papier nie jest elastyczny, co przy tworzeniu kwiatów jest kluczowe. Foamiran jest delikatny i trzeba pracować z wyczuciem, bo można przerwać jakiś płatek. Albo coś bardzo prostego – brak idealnych wykrojników. Mimo wszystko Waszym najlepszym przyjacielem są tutoriale i to jest kluczowe, bo bez tego możecie czuć się bardzo zagubione. W tekście poleciłam Ci ich kilka, dlatego zaglądaj do naszych ekspertek i czerp wiedzę bez opamiętania, a także spróbuj tworzyć z tego, co już posiadasz!

Wiecie co najbardziej lubię w kwiatowych kompozycjach? Że nadają rytm całości. Można je dowolnie miksować, mieszać kolorystykę i wzory, a efekt końcowy zawsze cieszy oko!

Z praktycznych aspektów na pewno potrzebujesz:

  • Tworzywo (papier lub papier scrapbookingowy, foamiran lub materiał)
  • Wykrojniki, nożyczki albo dziurkacze (jeśli masz zamiar stworzyć więcej kwiatów to pamiętaj, że jednocześnie możesz wyciąć więcej niż jeden)
  • Pręciki, różne koraliki, perełki i inne ozdobne środki (nie oszukujmy się, one tworzą klimat kwiatka i dodają mu uroku)
  • Tusze i gąbeczki (jeśli chcesz nadać jakieś kolory całemu kwiatowi lub tylko fragmentom)
  • Żelazko (przydatne przy foamiranie)
  • Dłutka kulkowe (do formowania płatków, choć jeśli dopiero zaczynasz i nie wiesz jeszcze, czy to jest coś dla Ciebie, to z pewnością znajdziesz w domu coś o podobnym kształcie)
  • Spryskiwacz z wodą (przydatny przy robieniu kwiatów z papieru)
  • No i na koniec – odrobina blasku, czyli brokat (koniecznie w zestawie z lakierem do włosów). Nie zawsze i nie do wszystkiego, ale od czasu do czasu można go użyć albo nadużyć.

Od razu powiem, że niewiele (jeszcze!) wiem o kwiatach do scrapbookingu tworzonych z materiału, bo zazwyczaj je kupuje. Nie miałam szansy i okazji wykonywać ich sama. Jednak z  tego, co się dowiedziałam, najpierw materiał trzeba usztywnić, na przykład krochmalem. Dopiero później wycina się płatki i zaczyna się zabawa. Przy temacie tych kwiatów pojawia się specjalna nagrzewnica, która jest z pewnością pomocna, ale nie niezbędna. Dlatego, zanim zaczniesz szaleć zakupowo, zajrzyj do dziewczyn i zobacz, czego będziesz potrzebowała na początku tej przygody!

Dwa rodzaje kwiatów w jednej pracy i jak widzicie wcale się to nie gryzie. Mamy coś majestatycznego z foamiranu i materiałowe maleńtasy!

 

Kwiaty to piękny dodatek, nie ma co do tego wątpliwości. Używaj ich na potęgę i nie bój się nadużywać. Kupuj albo twórz sama, decyzja należy do Ciebie, najważniejsze, byś czuła się z nią komfortowo!

Trendy ślubne 2022 – wprowadź je do swojego ślubnego rękodzieła!

21 marca, 2022

Views: 103

Sezon ślubny zbliża się wielkimi krokami i nie wiem jak Ty, ale ja uwielbiam robić prace na tę okazję. Bo musisz wiedzieć, że nad moim życiem od zawsze panowała i zapewne panować będzie, miłość. Jest ona wspaniałym kierunkowskazem i pomocnikiem, ale nie jedynym. Masz wrażenie, że w tym okresie w Twojej pracowni królują te same kolory i wciąż rozcinasz te same kolekcje papierów? Brakuje Ci powiewu świeżości? A może zapominasz, że paleta jest pełna różnorodnych barw, a biały to przede wszystkim domena panny młodej? Jeśli odpowiedziałaś twierdząco, to zapraszam Cię na zastrzyk inspiracji, czyli trendy ślubne 2022, które zaleją nie tylko weselne sale, ale i Twoją pracownię!

Jakie kolory zapanują nad weselami?

Gdy zamkniesz oczy i pomyślisz o kartce na ślub, to zapewne widzisz jedno – masa kwiatów, w centrum para młoda i wszelkie odcienie bieli. Pamiętaj jednak, że klasyka od lat broni się sama i często weselne sale opływają w ciemniejszych kolorach. Butelkowa zieleń, soczyste bordo, nieco tajemniczy granat i złamana czerwień – nigdy nie wychodzą z mody. W połączeniu ze szlachetnym złotem lub połyskującym srebrem tworzą parę idealną! Dlatego, zanim zabierzesz się za kolejny projekt, poproś klientkę lub sama spojrzyj na podarowane zaproszenie ślubne. Poprzez nie para młoda puszcza Ci oczko i uchyla rąbek tajemnicy, czego możesz się spodziewać. Jeśli wiesz, że będzie to bardziej wyrazista kolorystyka – nie wahaj się ani przez moment i postaw na mocniejsze akcenty.

Wzmocnienie jasnej pracy czerwonymi kwiatami, czyż nie wygląda to szykowanie? Pamiętaj też, że czerwień jest kolorem miłości!

 

W tym sezonie bardzo pożądane są kolorowe obrusy na stołach, więc w pracach też można poszaleć nieco bardziej. Do jednego mocniejszego ozdobnika, dołożyć wyraziste tło.

 

Jeśli zaś chodzi o najmodniejsze kolory to trendy ślubne 2022 jasno podkreślają zwycięstwo pastelowych odcieni! Róż, mięta, fiolet oraz błękit w postaci delikatnego dodatku jako „coś niebieskiego”. Broszka na sukni, delikatne kwiaty we włosach lub akcenty w postaci biżuterii. Brzmi pięknie, prawda? Więc może warto ten myk wykorzystać również w przygotowywanych pracach!

Wszystkie pastelowe odcienie na jednym zdjęciu! I niebieski akcent, w postaci małego motylka. Czy Was ten trend też tak zauroczył?

 

Trendy ślubne 2022 – naturalność!

Coraz częściej słychać o ślubach na świeżym powietrzu, którym klimat, z lekką pomocą dekoratorek i florystek, nadaje matka natura! Piękno przyrody zainspirowało pary młode i prócz tego, że naturalnie wtargnęło na sale weselne, to również zapanowało nad przygotowaniami! Delikatne makijaże, fryzury wyglądające jakby były jedynie muśnięte wiosennym wiatrem,  duże zielone ozdoby zwisające z sufitów… A to wszystko oświetlone klimatycznymi lampkami. Zastanawiasz się pewnie, jak to przełożyć na scrapbooking. To bardzo intuicyjne, bo przyrodnicza część zaadaptowała się również w scrapie. Nie brakuje jej w dodatkach, jak i samych papierach. Przecież uwielbiamy wszelkie kwiaty, zielone gałązki, wzory imitujące drewniane deski… To wszystko pochodzi z jednego źródła.

„Oddychaj (czystym powietrzem), słuchaj (świstu wiatru), patrz (na malowniczość natury)…” – to mogłoby być motto tego sezonu ślubnego!

 

Ponadto bardzo modne będą asymetryczne bukiety. Mają wyglądać tak jakby ktoś chwilę przed ślubem, zgarnął na łące kilka kwiatów i przewiązał je wstążką. Taki efekt możesz przenieść również na swoje prace poprzez dołożenie jakichś zasuszonych polnych roślinek, podokładanych niby od niechcenia, a jednak tworzących wyjątkowy klimat.

Kompozycja zrobiona na tym LO przypomina nieco bukiety, które opanowały trendy ślubne 2022! Asymetryczna, z akcentami polnych gałązek i niezdominowana przez ilość kwiatów.

 

Nie zapomnij o tym, co najważniejsze!

W końcu zaczęto zwracać uwagę i mówić głośno o tym, że ślub i wesele to święto miłości Państwa Młodych, więc to oni są najważniejsi. Dzięki czemu mogą wręcz wykrzyczeć, poprzez dekoracje, że to Ich dzień! Możesz stworzyć coś bardziej spersonalizowanego i na pierwszy rzut oka niepasującego do okoliczności. Na przykład wpasować w kompozycję kompas dla miłośników podróży. Możesz też umieścić parę na rowerze, gdy wiesz, że młodzi często wyruszają na weekendowe wycieczki. Świetnym pomysłem jest też wyeksponowanie ich wspólnego zdjęcia na kartce, inspirując się ściankami z fotografiami młodych, które często teraz są elementem dekoracji wesela.

Tutaj mamy przykład LO, ale myślę, że z powodzeniem można zmniejszyć zdjęcie i umieścić je na kartce, a efekt będzie równie czarujący!

 

Wesele z motywem

Nie jest to nic nowego, bo pary młode zazwyczaj dobierają jakiś motyw uroczystości. Widać go już na papeterii ślubnej. Najczęściej jest nim skrupulatnie dobrana kolorystyka. Jednakże trendy ślubne 2022 wyraźnie poszerzają tę kwestię. Sezon weselny obejmuje miesiące słoneczne i letnie, ale pamiętaj, że to nie jest reguła. Motyw często inspirowany jest panującą za oknem porą roku, chociażby jesienne wesela opływają w brązach, pomarańczach i purpurze. Może to być też zauroczenie jakąś epoką historyczną i prawdopodobnie brzmi to abstrakcyjnie, ale przecież każda z nas doskonale zna i uwielbia styl vintage! Mogą to być również elementy zaczerpnięte z pasji, jakie posiadają nowożeńcy. Albo dla bardziej odważnych dekoracje inspirowane jakimś filmem lub serialem! Jeśli jako osoba wykonująca prezent masz taką wiedzę, wykorzystaj to bez zastanowienia! Jestem pewna, że owa kartka będzie zdobiła jedną z półek w witym po ślubie gniazdku.

Przykład idealny! Jeśli panna młoda w czasie wolnym plecie makramowe piękności lub jeśli makramy są elementem dekoracyjnym wesela, to warto przygotować coś niewielkiego i dołożyć do kartki!

 

Oczywiście nieustająco w modzie jest styl rustykalny i na wielu jego elementach bazują trendy ślubne 2022. Jak już wspomniałam wyżej, dominuje natura, zieleń i drewno. Wszystkie te akcenty świetnie komponują się z klasycznymi ciemnymi barwami, ale myślę, że można by było również poeksperymentować i dołożyć do nich kapkę pastelowych odcieni!

Praca utrzymana w jasnych odcieniach, ale powiewu lasu dodają jej plastry drewna i beżowe dekoracje. Takie harmonijne połączenie reprezentuje kolekcja „Tomorrow” od Lemoncraft.

 

Lista zakupów na sezon ślubny 2022

Gdybym miała Ci teraz podyktować jakąś listę rzeczy, w które musisz się zaopatrzyć na ten weselny czas to… Byłyby to zdecydowanie wszelkie zielone gałązki, zasuszone dodatki, kwiaty przypominające te, które możemy znaleźć na łące oraz perełki, które są ponadczasowe! Do tego papiery w pastelowych odcieniach – pudrowy róż, baby blue, liliowy i brzoskwiniowy. O podobnej kolorystyce zwiastujące nadejście słonecznych dni pisałyśmy już w poście o niezbędniku wiosennym!

Nie zapomnij też o małych niebieskich akcentach i kolorze tego roku, czyli Veri Peri (odcień fioletu). Nie pozbywaj się również starej dobrej klasyki, czyli złota i srebra, bo choć w tym sezonie zdecydowanie zapanuje minimalizm i zauroczą dekorację zero waste, to nie znaczy, że ktoś się nie zdecyduje na to, co znane i uwielbiane!

Kartki na sprzedaż – jak uniknąć wypalenia zawodowego?

14 marca, 2022

Views: 95

Lubimy działać na pełnych obrotach, zatracać się w wykonywaniu czegoś ulubionego… A jeśli jest szansa, by móc na tym realnie zarobić to już w ogóle ogarnia nas szaleństwo pracy. Ujednolicamy ofertę, konstruujemy cennik, inwestujemy w szybszy i lepszy sprzęt. Prosimy o reklamę wśród znajomych, sami również nie próżnujemy. I pyk! W końcu pojawia się przesmyk, a nam udaje się wsunąć w tę niewielką przestrzeń, w drodze po sukces. Karmione cytatem „Rób to co kochasz, a nigdy nie będziesz musiała pracować” jesteśmy najszczęśliwsze na świecie! Przychodzi jednak moment – krótki, ale intensywny – zwątpienia, brak chęci do działania, a w głowie pustka. Bo w tym wszystkim nikt nie mówi o wypaleniu zawodowym…. Kartki na sprzedaż – czyli jak zachować dziecięcą radość tworzenia? 

Najpierw zdrowie!

Zanim jednak zacznę wyzwalać w Tobie nowe pokłady kreatywności i wskażę Ci kilka dróg, które być może pomogą Ci wyzwolić iskrę… To przypomnę o odpoczynku. Czasem takie stany, przypominające wypalenie zawodowe, biorą się z permanentnego zmęczenia i stresu. To nie jest tak, że jesteś leniwa, po prostu Twój organizm błagał o odpoczynek, a że Ty to zlekceważyłaś, więc powoli odłącza Ci zasilanie. Tak więc najważniejsza sprawa – regularny sen, codzienne dotlenienie i nieprzeznaczanie czasu na relaks na rzecz pracy. Pamiętaj, że życie lubi równowagę!

Ty jesteś maszyną napędową tego biznesu, więc tak samo jak dbasz o czyszczenie głowic drukarki, musisz dbać o siebie!

 

Kartki na sprzedaż – cel

Zapewne jak wkręciłaś się w tworzenie kartek dla innych, zapomniałaś trochę o tym, co właściwie Ty w takich pracach lubisz. Jesteś mistrzynią łączenia ze sobą dziwnych kolorów bądź na pierwszy rzut oka niepasujących do siebie elementów – bo takie „wymagania” stawia Ci klient. Jeśli jesteś bardziej asertywna, to może naginanie rzeczywistości nie jest Ci bliskie, ale wtedy może brakować Ci wyzwań. Robiąc kartki na sprzedaż, tworzysz zgodnie z jakimiś zasadami, często nie ma w tym grama kreatywności. Dochodzi do tego jeszcze przeliczanie kosztów w głowie, bo nie chcesz być stratna, ale nie chcesz też naciągać klienta. Więc gdzie w tym wszystkim miejsce na Twoje unoszenie się na chmurce?

W ofercie masz kartkę do koperty, więc jak ją robisz, to zapewne wciąż powtarzasz „ma być płaska!”. Pamiętaj jednak, że nie przestrzenna wcale nie znaczy nudna.

 

Tworzenie dla tworzenia

Nie zrozum mnie źle, sama robię prace na sprzedaż i bardzo to lubię, że mogę sobie trochę dorobić na pasji, ale poznałam przy tym smak wypalenia, dlatego bardzo chcę Cię przed tym uchronić. Rok temu nie mogłam już patrzeć na papier, siadałam do biurka tylko wtedy, jak już musiałam, bo wpadło zamówienie. Wręcz modliłam się nad tymi wszystkimi skrawkami, żeby się same poukładały…. Dlatego tworząc cele na ten kwartał, zapisałam sobie konieczność udziału w różnych wyzwaniach.
Ostatnio stworzyłam osobny post o scrapbookingowych wyzwaniach– od mood boardów, przez tematyczne aż po bingo. Internet wręcz płonie pod ich naporem, dlatego warto poświęcić kilka minut raz w miesiącu i znaleźć coś dla siebie. Przyznam szczerze, że nie ma we mnie jeszcze tyle odwagi, bym sama rzuciła się na głęboką wodę, dlatego na razie dobieram wyzwania pod własne preferencje. Zadania takie, które mieszczą się w mojej strefie komfortu. Myślę jednak, że z czasem, gdy nadbiorę odwagi, dam się ponieść!

Jeśli szukasz jakiegoś wyzwania, które wprowadzi Cię w wiosenny i lekko Wielkanocy nastrój to zapraszam Cię na Instagram Lemoncraft! Znajdziesz tam mood board na marzec 🙂

 

Tworzenie na wyzwania naprawdę pomaga, bo czuję wtedy, jakbym wracała do początków. Do chwil, gdy nie miałam wobec siebie żadnych oczekiwań. Nikt też niczego nie oczekiwał ode mnie. Nie musiałam myśleć o pieniądzach, o praktycznych aspektach ani o tym, czy dana praca przetrwa podróż do właściciela, czy nie. Wybieram sobie jakieś hasło, tablicę inspiracyjną lub cokolwiek innego i lecę. Zjeżdżam zakręconą zjeżdżalnią z radośnie uniesionymi rękami i szerokim uśmiechem. Czuję przyjemne łaskotanie na twarzy, rodzące się podekscytowanie i kreatywność, która ponownie zaczyna działać jak dobrze naoliwiony zegarek. Efekt zawsze później mi towarzyszy przez cały miesiąc. Kartkę ustawiam sobie na parapecie, tak bym mogła na nią co dzień spojrzeć, za każdym razem, gdy poczuje zwątpienie, bo wiem, że ona je odpędzi.

Przyznaj, jak często Twoje kartki na sprzedaż zawierają szklane buteleczki w kompozycji lub szydełkowe serduszka? Może to jest jakiś pomysł. Wyjmij ze swoich zbiorów coś, co zawsze chciałaś użyć, ale nigdy jakoś nie było okazji i po prostu to zrób!

 

Bierzemy na warsztat ofertę!

Możesz też zaszaleć od innej strony, szczególnie wtedy, gdy jesteś bardzo zapracowaną osobą i wiesz, że nie znajdziesz tego momentu na wyzwania. Twoją iskrą może być zmiana w ofercie!
Na pewno działasz pod jakiś, ustalony przez siebie wcześniej, schemat. Wiesz, co lubią klienci, na co zwracają uwagę, jaką kolorystykę proponują najczęściej. Więc pod te wymogi tworzysz swoje produkty i całą propozycję. A może by tak zaszaleć? Pokazać klientom coś nowego? Wyjść poza ten schemat? Pewnie myślisz sobie teraz – szaleństwo, po co ruszać coś, co się sprawdza?! A po to, żeby się rozwijać!

Aktualnie swoje pięć minut mają kartki w kształcie cyfr, na okrągłe urodziny. Wiem, że bez odpowiedniego sprzętu jest to twardy orzech do zgryzienia, ale przecież są cyfry, które można wyciąć ręcznie. Chociażby 1 na pierwsze urodziny!

 

Wiedz, że kartki na sprzedaż to rękodzieło, które większość ludzi docenia samo w sobie. Może Ci się wydawać, że jeśli dana Pani zawsze kupuje u Ciebie pracę utrzymaną w białych tonacjach, to zapewne nie sięgnie po nic bardziej szalonego. Możesz się zdziwić i mówię to ja – osoba, która zdecydowanie ma problem ze zmianami. Wbrew pozorom często sięgam po coś niestandardowego, w mojej ocenie oczywiście. To trochę tak jak tworzenie dla znajomych – robisz kartki, które nie są w stu procentach zachowane w Twoich ulubionych rytmach, ale oni je uwielbiają, bo robisz je dla nich, nie dla siebie.
Zastany biznes się sprawdza, ale do pewnego momentu. Przyjdzie czas, że Ty poczujesz się znudzona, a w końcu i Twoi klienci zapragną powiewu świeżości! Spróbuj, nie mówię, żebyś zmieniała wszystko, ale może chociaż dodaj jedną nowość i zobacz, co się wydarzy. Mogę zapewnić, że raczej świat się nie skończy, a Ty, nawet jeśli nic nie zyskasz, to też nie stracisz.

Jeśli kartki na sprzedaż w kształcie cyfr wydają Ci się abstrakcją, możesz popróbować z innymi formami. Na przykład zrezygnować z kwadratu czy prostokąta na rzecz koła!

 

Patetycznie na koniec…

Mam 25 lat i temat wypalenia zawodowego nie jest mi obcy. Słyszę o nim od osób w moim wieku. Napędzane hasłami, że muszą biec, robić jak najwięcej, dawać z siebie tysiąc procent, bo tylko wtedy są coś warci. Twoja wartość nie jest mierzona liczbami, ale Twoim samopoczuciem. Kartki na sprzedaż to świetna sprawa, bo jak pisałam wyżej, masz szanse zarobić pieniądze na robieniu czegoś, co kochasz. Ale pamiętaj o równowadze i rozwoju, bo chyba nie o to chodzi, żeby stanąć w miejscu, prawda? Trzymaj się cieplutko i twórz, czasem tylko po to, by tworzyć!

Wyzwania scrapbooking – dlaczego warto brać w nich udział?

2 marca, 2022

Views: 155

Oddychasz coraz szybciej. Poziom skupienia przekroczył wszelkie skale. Ręce nigdy nie pracowały sprawniej. Wokół panuje prawdziwy Armagedon. Biurko wręcz tonie w skrawkach papieru i zabezpieczeniach od taśmy. Nerwowo próbujesz wycisnąć ostatki kleju. Co rusz łokciem spychasz jakieś nieistotne skrawki papieru, dzięki czemu roztargnienie powoli rozgaszcza się również na podłodze. Dokładasz, odrywasz, przyczepiasz, rezygnujesz i co rusz zerkasz z lewej, z prawej lub pod kątem. W końcu trzymasz w rękach efekt, z którego jesteś dumna jak nigdy! Albo jak zwykle. Wdychasz radośnie i dopiero wtedy wracasz myślami i zmysłami do realności. Dostrzegasz bałagan, ale sprzątając go, wciąż radośnie spoglądasz na wykonaną pracę… Znasz ten stan, prawda? Tak to już chyba jest, że Ziemia krąży wokół Słońca, świat szaleńczo pędzi naprzód, a Ty rozwijasz wachlarz umiejętności w swoim papierowym świecie. Pomocną dłonią mogą być wszelkie wyzwania, scrapbooking szaleje na ich punkcie!

Dlaczego wyzwania?

Bo nas napędzają i chyba każdy je lubi. Bo sprawiają, że czujemy dumę z siebie samych.

Ludzie w większości są zadaniowcami, spragnionymi działania i możliwości wykazania się w danej dziedzinie. Oczywiście w tym wszystkim nie brakuje również rozwoju, bo pewne granice – jakie wytyczają nam wyzwania – scrapbooking, a właściwie my scraperki ogrywamy objazdami. Pamiętajmy, że nasza kreatywność często pracuje w wyznaczonych przez nas koleinach. Poszerzają się one w momencie, gdy poznajemy coś nowego i chcemy to zastosować, zinterpretować po swojemu. Mamy wolność w tworzeniu i możemy szaleć albo tak nam się tylko wydaje.

Bo powiedz mi szczerze, jak często zmieniasz stylistykę swoich prac? Jeśli zazwyczaj pracujesz na kolorach jasnych, pastelowych, a Twoje prace są utrzymane w stylu romantycznym, to ile razy w roku sięgasz po kolor czerwony? Obstawiam, że ani razu albo rzadko, bo wyjątkiem bywają prace tworzone na zamówienie. Wyzwania sprawiają, że sięgniesz po coś nieoczywistego, coś, czego w Twoim scrapbookingu na co dzień nie ma. Budzące Twoje wątpliwości połączenia kolorystyczne, wykorzystanie faktury, tekstyliów, koronek lub sznurka, dotychczas używanego jedynie do pakowania paczek. Jak sama widzisz, bariera wyzwania czasem zmusza do wychodzenia z własnej strefy komfortu, a to z kolei pobudza nieodkryte dotąd pokłady kreatywności!

„Na razie się wspinam, ale widoki są ekstra!”

 

Wyzwania – scrapbooking stworzył kilka wariacji!

Przede wszystkim mood boardy, o których trąbię od wpisu o postanowieniach noworocznych scraperki. Jest to tablica inspiracyjna, składająca się z kilku zdjęć i zaproponowanej kolorystyki. Na fotografiach mogą być kwiaty, przedmioty, rośliny, wzory lub tekstury i faktury, a nawet meble! Nie musisz w swojej pracy wykorzystywać wszystkich zaproponowanych motywów. One w dużej mierze mają pobudzić Twój mózg do wyprodukowania zupełnie nowych pomysłów! Nie będę Cię oszukiwać, czasem jest łatwiej i z pomocą jednego mood boardu stworzysz kilka kartek, a czasem jest trochę trudniej i wciąż coś przykładasz i odkładasz z rezygnacją. Cierpliwość to klucz. Sama niedawno tworzyłam kartkę na wyzwanie w stylistyce, która nie do końca odpowiada moim rytmom, ale nie poddałam się! Siedziałam nad nią chwilę dłużej niż zazwyczaj, ale z efektu byłam jeszcze bardziej dumna, bo zmiażdżyłam wręcz własne ograniczenia.

Mood board można zinterpretować na wiele sposobów. Specjalnie wybrałam kilka prac, które przybrały różne formy, ale łączy je jedno – inspiracja tym samym kolażem.

 

Koniecznie śledź Instagram LemonCraft, bo już niebawem pojawi się tam tablica inspiracyjna na marzec! Może akurat będzie to coś, co pobudzi w Tobie nieznane lądy kreatywności! 

Kolejną cegiełką w tej budowli są wyzwania, które narzucają na przykład jedynie kolor. Przykładem może być Asia Szulik, która w swojej grupie inspiracyjnej takie właśnie prowadzi. W przypadku takich wyzwań możesz poszerzyć swoją standardową paletę kolorów i sprawdzić jak się czujesz w czymś bardziej wyrazistym lub właśnie w czymś stonowanym.

Kolorem stycznia był fiolet, lutego oczywiście czerwień, zobaczymy, co przyniesie marzec!

 

Tematyczne wyzwania, dotyczące świąt lub wydarzeń danego miesiąca. Nie musi być ono takie prozaiczne – zrób walentynkę na Walentynki, ale może to być bardziej wyszukane. Chociażby wykorzystanie motywu listu miłosnego w pracy. Pole do popisu jest bardzo szerokie, a interpretacja dowolna. Możecie schować taki list w mini kopertę i umieścić ją w kompozycji, lub w buteleczkę.

Kartka w klimacie zimowym, ale myślę, że umieszczona na niej mała koperta jest wymowna. List miłosny i czerwień – połączenie idealne!

 

 

Możesz też pobawić się formą i kształtem. Koperta nie musi być dodatkiem, może być bazą całej pracy.

 

Jest coś dla prawdziwych zapaleńców, czyli wyzwania bingo!

Jeżeli pomyślałaś o grze, w którą grają starsze osoby we wszystkich amerykańskich filmach i serialach, to nie jesteś w błędzie! Ale tę grę przerobiono na wyzwania, scrapbooking zamienił cyferki na słowa i tak oto powstała kolejna wariacja. Osobiście przypomina mi to trochę kółko – krzyżyk, bo poruszamy się liniowo i po przekątnej. Sama wybierasz sobie drogę, którą podążysz, czyli oddana jest Ci dowolność, ale zazwyczaj narzucony na przykład kolor lub wzór bądź element. Ultra ciekawa sprawa i piękne efekty!

Stworzyłam BINGO, by na przykładach wyjaśnić Wam zasady gry, czyli jak się po nim poruszać.

 

Ramka – Tekturka – Różowy 

Jest to layout, więc jak widzisz forma jest dowolna. Najważniejsze jest to, by wykorzystać wszystkie wybrane elementy. W centralnym punkcie ozdobna ramka, pod kompozycją tekturka, a całość przyozdobiona różowymi kwiatami!

 

Zegar – Maliny – Różowy 

O wyborze zadecydowała linia prosta, bo w BINGO wszystkie ruchy są dozwolone.

 

Ramka – Vintage – Róże 

We wcześniejszych pracach wymogiem było umieszczenie pewnych konkretnych elementów, tutaj oprócz nich mamy zaproponowaną stylistykę!

 

Dlaczego warto brać w nich udział?

Już odpowiadam na pytanie, które zaprząta Twoją głowę od początku artykułu. Sama jeszcze kilka miesięcy temu zastanawiałam się na tym, po co? Teraz już wiem, dlatego mogę rozwiać wszelkie wątpliwości i rozplątać splątane myśli.
Pierwsza sprawa jest taka, że wszyscy trochę potrzebujemy wyzwań do rozwoju i mam nadzieję, że opisałam Ci te ścieżki wyżej.
Drugi aspekt to pomoc w pobudzeniu legendarnej weny, która niekiedy i niespodziewanie zapada w sen zimowy.
Trzeci fakt jest taki, że to zabawa z wyobraźnią, a jak już ustaliliśmy wcześniej, każdy z nas ma w sobie coś z dziecka!
Czwarta kwestia to często oferowane przez organizatorów wspaniałe nagrody, których zadaniem jest motywacja. Może to powierzchowne, ale i napędzające, bo kto nie lubi być nagrodzony za wykonaną pracę?
No i na koniec warto, bo to zdrowe. Niedawno Kasia Udalska na blogu LemonCraft pisała o uzdrawiającej mocy rękodzieła. Szczerze przyznam, że przekonałam się o tym dosłownie przed kilkoma dniami, gdy potrzebowałam spokoju głowy i odpoczynku od natłoku myśli, a z pomocą przyszedł mi scrapbooking.

Wyjdź z tej hermetycznie zamkniętej buteleczki i wypłyń na nieznane Ci dotąd wody!

 

Czy to jest ten moment, w którym przekonałam Cię, że gdy z odsieczą przychodzą wyzwania – scrapbooking nabiera weselszych barw? Mam nadzieję, że odpowiedź brzmi tak, tak i jeszcze raz tak! Najważniejsze, co chciałam Ci przekazać tym tekstem, jest to, żebyś pozwoliła sobie czasem na zabawę, relaks i tworzenie tylko po to, by coś stworzyć. Jeśli zajmujesz się scrapbookingiem zawodowo to zapewne nie masz na zbyt wielu okazji na takie odpływanie w nieznane. Daje Ci zatem łódkę i wiosło, zapewniam spokojne morze i macham z brzegu, w nadziei, że obudzisz w sobie dziecko! 

 

  • « Poprzednia strona
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • Następna strona »

Witaj na blogu

Kochamy scrapbooking, kartkowanie i wszystko co z tym związane. Jest nas dwie i wspólnie staramy się jak najmocniej przekonać Cię do twórczego sposobu na życie :-) O nas
  • Facebook
  • Instagram
  • Pinterest
  • YouTube

Wyszukaj na blogu

Pinterest

Blog pod patronatem marki Lemoncraft

logo lemoncraft

Follow

Copyright © 2026 · Theme by Blog Pixie